#6

16 kwiecień 2008 - Leave a Response

To był typowy spontan, decyzja pod wpływem chwili. Wypłenienie dwóch oświadczeń i dwóch stron formatu a4 z krateczkami tak/nie, które trzeba było zaznaczyć. Kilka pytań o wirusa południowego nilu, kiłę, operacje, przebite części ciała. Później badania i.. Dziś oddałam pierwszy raz krew – upuszczono mi 0,45 litra, a książeczkę honorowego dawcy krwi przyślą mi do domu.
To jest jak nałóg. Już po pierwszym razie czuję, że będę ratować ludzkość regularnie oddając krew.

Poza tym tęsknię permanentnie i namiętnie.
I want you touching me
I feel you are touching me

..na granicy [rozkosznego] obłędu.

I boję się. Oj, boję!

#5

15 kwiecień 2008 - Leave a Response

Chyba zaraz rozryczę się z tego zakochania, z tej błogości, szczęśliwości i euforii wychodzącej ze mnie wszelkimi możliwymi sposobami. Nigdy nie było tak dobrze, a teraz jest aż za dobrze.

#4

15 kwiecień 2008 - One Response

Już wiem! To Ty.

Love message.

#3

14 kwiecień 2008 - Leave a Response

Styczeń był dla mnie przełomowy. W sumie to nie przełomowy, ale dość bogaty w skutkach i to nie ze względu na rozpoczęcie nowego roku. Cały grudzień wpajałam sobie wysłużone regułki i nowe zasady własnego idyllicznego świata, podbudowywałam swoje ego na wszelkie możliwe sposoby by jakoś przetrwać samej. No i pod koniec stycznia stwierdziłam, że się udało.

A teraz siedzę taka poobija i porozbijana wewnętrznie. To już nawet nie chodzi o te regułki i zasady. Zawiódł znów. A Polska miała się nam skurczyć.

#2

12 kwiecień 2008 - Leave a Response

Trudno jest uwierzyć w siebie.

#1

11 kwiecień 2008 - Leave a Response

Nie zastanawiam się nad wczorajszym dniem, tymbardziej nad dzisiejszym czy jutrzejszym. Nie oczekuję i nie czekam, bo na dobrą sprawę nie mam na co tak cholernie czekać. Wszystko się tak jakoś dziwnie rozmyło i rozeszło, straciło na wartości i jest byle jakie.