Nie wierzę i nie uwierzę. Zaraz zadzwonię na policję i nałgam jak tylko potrafię. Przecież nie można tak kończyć, upaść i nie wstać już nigdy. Przecież tak nie wolno!
#13
Nie będę udawać, że wszystko jest idealnie. Znajdę sobie milion pięćset sto siedemset zajęć tylko po to, by pokazać mu jak cudowna jest obojętność połączona z ignorancją. Najwyżej przesiedzę cały dzień przed telewizorem, a esej sam będzie się pisał i pisał i pisał..
Za dwadzieścia cztery godziny i czterdzieści pięć minut będzie w Polsce.
#12
Zadzwoniłam. I tak nie oddzwoni.
Myślałam. I tak nie pomyśli.
Znów wszystko się wali.
#11
Nie trzymałam kciuków tak mocno. W ogóle nie trzymałam. Mam go dość od wczoraj.
#10
Jest dwudziesta trzecia. Za dwanaście godzin będzie siedział w samolocie, a ja będę zaciskać kciuki tak mocno, że nabiorą sinego koloru i będą boleć mnie kości. Już popadam w rozpaczliwą tęsknotę i mam monotematyczność myśli. Zresztą bądźmy szczerzy - od piętnastego jestem monotematyczna. To dziesięć dni. Raczej dopiero dziesięć niż już dziesięć. I jestem zmęczona zabieganiem o kontakt, pseudoproszeniem o wymianę kilku zdań. Miałam się wyczilałtować, ale wiesz.. Nie da się tak, gdy jest się w takim stanie, jak ja. Rozpaczliwie potrzebuję, pożądam, pragnę i wielbię go aż do szpiku kości jego i mojego. Mówił, że jestem najlepsza. Gówno prawda! Ja dopiero będę najlepsza. Mam parcie na doskonałość w każdym calu, ale tylko dla niego. Jestem gotowa na poświęcenia, na trudne wybory burzące moje życiowe plany.
Jestem gotowa.
#9
Romeo jedzie jutro na Wyspy Kanaryjskie na pięć dni, a Julia już tęskni.
Nawet nie chce myśleć o tej tęsknocie, która zacznie się jutro.
Tymbardziej, że oglądałam wczoraj kiepski film o rekinach, także bać się będę potrójnie = sam wyjazd + rekiny + inne babsztyle.
Do szpiku kości Cię chcę.
#7
Popadam w myślową monotematyczność. Kilkadziesiąt razy na dzień tworzę w swojej głowce półscenariusze jak to łapie mnie od tyłu, wsadza ręce po bluzkę, dotyka piersi jednocześnie całując mnie po szyi. A gdy już oprzytomnieję, uświadamiam sobie, że mam wypieki na twarzy, bo moje wyobrażenia zawędrowały zdecydowanie dalej niż całowanie szyi.
Nie mogę się doczekać. Chcę już! Zrobię mu miejsce w moich szafkach z ubraniami. Dam dodatkową poduszkę, chociaż to zbyteczne, bo mam nadzieję, że zmieścimy się na jednej. Rozumiesz - body to body. Właśnie..